Witajcie kochani:)
Muszę Wam przyznać, że naprawdę dobrego i taniego tuszu poszukuję od baaardzo długiego czasu.. Używałam już prawie wszystkiego i po dosłownie 2ch latach intensywnych poszukiwań natknęłam się przypadkowo na naprawdę ciekawy produkt więc mam nadzieję że post Wam się spodoba;)
Do konfrontacji zestawiłam wam mojego ODWIECZNEGO ulubieńca MaxFactor Felse lash effect oraz Eveline Volume Celebrities mascara.
Na pozór i po wstępnych oględzinach tusze są od siebie niby tak bardzo różne... szczoteczka.. opakowanie.. pojemność.. rekomendacje i cena. A jednak!
Zacznijmy od opakowań.
(KLIKNIJ NA ZDJĘCIE ABY POWIĘKSZYĆ)
Jak sami widzicie Maxfactor ma prawie dwa razy taką pojemność tuszu jak Eveline.
Oba mają 6 miesięcy terminu przydatności od otwarcia opakowania.
Ja w tej chwili używałam MF z formułą wodoodporną, jednakże zwykła formuła tak samo wygląda na rzęsach więc pamiętajcie o tym.
Maxfactor to proste, czarne opakowanie, za to Eveline, złote ale nie tandetne i naprawdę eleganckie, więc ładnie wygląda w kosmetyczce, kuferku czy na toaletce.
Szczoteczka
(KLIKNIJ NA ZDJĘCIE ABY POWIĘKSZYĆ)
Tu zdecydownaie Eveline wygrywa. Dlaczego?
MF: sylikonowa, zbyt duża (niewygodna przy małych oczach i dolnych rzęsach), sztywna, gruba.
EVELINE: sylikonowa, giętka, wyprofilowana do kształtu oka, precyzyjna, o odpowiedniej wielkości.
I na koniec, zostawiłam zdjęcia porównawcze na rzęsach.
Już chyba same po zdjęciu widzicie że oba tusze ładnie rozdzielają rzęsy, ale EVELINE Volume Celebrities zdecydowanie bardziej je i wydłuża i pogrubia.
Więc to idealne rozwiązanie dla moich delikatnych rzęs (co widać po zdj nr1 ;)
CENA:
MaxFactor: 35zł(allegro) - 65zł (drogerie)
Eveline: 10zł - 14zł (prywatne drogerie/sklepy kosmetyczne)
u mnie zdecydowanie wygrywa EVELINE!
Jednak ostateczny werdykt pozostawiam Wam - każdy ma inne upodobania kosmetyczna, prawda? ;)
Koniecznie muszę wam wspomnieć, że jeśli zdecydujecie się na ten tusz z Eveline to musicie wiedzieć, iż przy pierwszym otwarciu i przez ok pierwsze 2 tygodnie, tusz ten ma bardzo rzadką konsystencję. Wiąże się z tym to ,że przy pośpiechu może sklejać odrobinę rzęsy. Ten efekt mija jak wspomniałam, po ok 2ch tygodniach, kiedy to konsystencja staje się idealna:)
A czy Wy kochane, znalazłyście już swój idealny tusz na co dzień?